Tramwaj na Grunwaldzkiej – odpowiedź z urzędu miasta

Prezentujemy poniżej pismo otrzymane z urzędu miasta jako odpowiedź na wspólne stanowisko rad osiedli i stowarzyszeń wspólne stanowisko rad osiedli i stowarzyszeń w sprawie szybszego uruchomienia tramwaju na Junikowo z dnia 16.06.2013.

Należy zaznaczyć, że Prezydent Kruszyński w piśmie w żaden sposób nie odniósł się do naszego pytania o przyczynę takiego opóźnienia w realizacji inwestycji oraz co jest powodem kolejnej zmiany terminu powrotu tramwajów na Junikowo. Pytania te zostały po prostu zignorowane.

Wspomnieć także należy, że w żaden sposób nie zostaje podjęta polemika z argumentami, iż uruchomienie tramwaju zwiększy wręcz bezpieczeństwo na Grunwaldzkiej. Pojawia się natomiast, po raz kolejny, magiczne sformułowanie „bezpieczeństwa podróżnych”, które nie wiadomo dlaczego miałoby być zagrożone bardziej tramwajem niż obecnie kursującym autobusem, lub też które miałoby być mniejsze dla pieszych dochodzących na tramwaj zamiast na T1.

Z kolei w ostatnim akapicie pada zdanie, że inwestor, Miasto Poznań, ma związane ręce bez prawomocnej decyzji pozwalająca na użytkowanie trasy. Tak się składa, że taka decyzja została wydana w piątek, więc, zgodnie ze słowami Prezydenta Kruszyńskiego, obecnie wszystko w rękach urzedników. Do pierwszego września mają oni czas na spełnienie poniższych wymogów, zaleconych przez PINB.

Przechwytywanie

Oznakowanie przejść dla pieszych i ruchu samochodowego oraz zabezpiecznie wystających kabli i śrub, mamy nadzieję, że leży w mocy urzedników i uda się to wykonać do wyznaczonego terminu, tj. 01.09.2013. Wtedy nie powinno już być przeszkód dla powrotu tramwajów na Junikowo. Chyba, że zaraz się dowiemy, że decyzja PINB nie jest wystarczająca i potrzeba zgody np. komisji bezpieczeństwa przy ZDM albo zostanie użyty znajomy i magiczny argument „to niebezpieczne”… oby takie absurdalne tłumacznie już się zakończyło.skanowanie0001

O AutorzeArkadiusz Borkowski

Radny Osiedla Junikowo
Otagowany , , , , , .Dodaj do zakładek permalink.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*